Pierwszy longplay Led Zeppelin to jedna z najbardziej nowatorskich płyt w historii rocka. Płyta łączy elementy bluesa z dokonaniami największych gwiazd rocka lat 60. Nieprawdopodobny ładunek ekspresji sprawia, że debiutancki krążek "I" od czterech dekad jest źródłem pozytywnej energii dla kolejnych pokoleń muzyków rockowych. To znakomity materiał muzyczny na rozchuśtanie naszych muzycznych wnętrz.
Jak to się stało? Page wypełnił swoje zobowiązania w The Yardbirds. Miał już w głowie coś nowego. W dość przypadkowy sposób dobrał skład. Nazwa była dziełem przypadku, a potem małych problemów. Zebrali się, zagrali parę koncertów a potem weszli do studia (1968 r.) i w 30 godzin nagrali ten historyczny materiał. Koszty produkcji były równie niesamowite, co czas nagrania. Wynosiły zaledwie 1700 funtów!.:
- Nie było trudno, gdyż mieliśmy gotowy i wzorowo przygotowany repertuar. Weszliśmy do studia i nagraliśmy konkretne utwory. Dużą role odegrało w tym nasze przygotowanie i wzajemne zrozumienie. Piosenki nagraliśmy niemal tak, jakby to był występ na żywo. Rzecz jasna nie podeszliśmy do tego w stylu "odwalić i nie myśleć o tym więcej". Wręcz przeciwnie. Pracowaliśmy dopóki efekt nas całkowicie nie zadowolił - powiedział O pierwszej płycie genialny gitarzysta Jimmy Page.
Potem był już tylko marsz na szczyty list przebojów. 17 stycznia 1969 roku płyta ukazała się w Stanach Zjednoczonych. Już w lutym album trafił do „Hot 100” tygodnika „Billboard”, a w kilka tygodni później znajdował się już w pierwszej „10”. Pozostawał tam przez 70 tygodni. 30 marca 1969 roku płyta ukazała się w Wielkiej Brytanii i szybko dotarła na piąte miejsce w rankingu najlepiej sprzedających się albumów.
„Led Zeppelin I” to narodziny muzyki hard rockowej. Na płycie słyszymy przepełniony ekspresją głos Robert Planta sprzężony z potężnym akompaniamentem gitar. Znajdziemy tam dwa bluesy Williego Dixona „I Can`t Quit You Baby” i „You Shook Me”.
Cofnijmy się więc o czterdzieści lat. Anonimowy słuchacz kupuje czarny krążek i rzuca go na swój gramofon. Chciałbym wiedzieć co czuł, gdy pierwszy akord „Good Times Bad Times” rozbrzmiał w jego głośnikach? Pewnie nie zdawał sobie sprawy, że właśnie przekracza kolejną granicę w historii muzyki rockowej. „Good Times Bad Times”, ciekawy riff , lekka gra sekcji rytmicznej. Dwie zwrotki - dziewczyna porzuca swojego chłopaka dla piwnookiego mężczyzny. Solówka na gitarze, przejście na basie i dialog wokalisty z gitarą. Klasyczny rock. „Baby I'm Gonna Leave You”, piękna gitara i wokalny popis Roberta Planta. Spokojnie, za chwilę dynamicznie i tak na przemian. Posłuchajcie jak można śpiewać słowo „baby” (krzyczane, modulowane, wzdychane). W warstwie tekstowej odmiana, on musi porzucić ją. „You Shook Me”, ponad sześć minut wspaniałego bluesa. Opowieść o tym, jak kobieta potrafi wstrząsnąć mężczyzną. I na koniec pierwszej strony czarnej płyty – „Dazed And Confused”. To kawałek grany jeszcze przez The Yardbirds. Ostry wokal i tajemnicza, wybuchająca gitara. Ponownie mężczyzna zostaje oszołomiony i zdezorientowany przez kobietę.
Drugą stronę analogowego krążka otwiera „Your Time Is Gonna Come”. Na organach Hammonda popisuje się Jones. A w warstwie tekstowej znów o kobietach: „zła byłaś dla mnie kobieto”. „Black Mountain Side” dwuminutowy utwór, a w nim tysiące nastrojów i barw wypuszczonych spod magicznych palców Jimmiego. „Communication Breakdown”, rzetelny hard rock. Pierwszy przebój zespołu. A tekst, wiadomo kobiety: - „przerwa w komunikacji, lecz kocham cię kobieto”. „I Can't Quit You Babe”, blues o mężczyźnie, który nie potrafi porzucić kobiety. „How Many More Times”, riff, który raz usłyszany pozostaje w głowie na zawsze. Wspaniały, porywający rytm. Tekst? Już nudzę, bo znów kobiety???
Kiedy nasz anonimowy słuchacz zdjął płytę z gramofonu na pewno był innym człowiekiem. W jego życiu pojawili się Zeppelini i przez wiele kolejnych lat będą siać spustoszenie w jego głowie. W moim, muzycznym życiu od lat zajmują bardzo ważne miejsce.
Okładka. Płonący sterowiec Hindenburg , na moment przed uderzeniem w ziemię na lotnisku w Lakehurst w USA. Z drugiej strony okładki mamy ICH twarze. Czy to możliwe, by ci ludzie grali muzykę, która wręcz rozpala swoją energetycznością.
Ryszard Stochła / 30minut
„I” - Led Zeppelin, 1969
1. Good Times Bad Times (2:46), 2. Babe I`m Gonna Leave You (6:41), 3. You Shook Me (6:28), 4. Dazed And Confused (6:26), 5. Your Time Is Gonna Come (4:34), 6. Black Mountain Side (2:12), 7. Communication Breakdown (2:27), 8. I Can`t Quit You Baby (4:43), 9. How Many More Times (8:32).
Robert Plant - śpiew; Jimmy Page - gitary; John Paul Jones – gitara basowa, instrumenty klawiszowe; John Bonham – perkusja
14 lutego w Teatrze Zdrojowym w Szczawnie-Zdroju odbędzie się pokaz filmu o miłości.
czytaj więcej14 lutego 2026 roku Stara Kopalnia stanie się miejscem, w którym Walentynki będzie można celebrować na wiele sposobów - od kameralnego koncertu, przez nastrojową ślizgawkę, po wspólne chwile spędzone w wyjątkowej, industrialnej przestrzeni. To walentynkowy wieczór zaprojektowany tak, by każdy mógł wybrać swój własny sposób na świętowanie.
czytaj więcejPrawdziwą muzyczną ucztę zgotowali, zgromadzonej licznie publiczności w Bibliotece+ Centrum Kultury, artyści z Only Kwartet. Koncert rozpoczął się krótkiej prezentacji gminnych inwestycji zrealizowanych w 2025 roku
czytaj więcejWielkimi krokami zbliża się 34. Finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Jak co roku nie może go zabraknąć w Głuszycy. Zapraszamy serdecznie 25 stycznia do wspólnego grania! Przygotowaliśmy dla Was moc atrakcji!
czytaj więcejZapraszamy na wyjątkowe świętowanie pełne wzruszeń, muzyki i międzypokoleniowej radości w Galerii Victoria - 21 stycznia w godzinach 11:00 - 15:00.
czytaj więcej